Polecam

Blogi, które polecam, znalazły się na tej liście, ponieważ mają jeden wspólny mianownik: nie komplikują rzeczywistości. Opisują ją na swój sposób, każdy przez swoje własne doświadczenie. Za każdym razem, kiedy do nich wracam, mam przekonanie, że jestem w domu. A powrót do domu oznacza mniej więcej tyle, co być blisko własnego serca. Lub w samym jego środku. To dzięki nim ciągle coś otrzymuję, dlatego się dzielę. Dziękuję.

Halo Ziemia

Konrad Kruczkowski. Bloger. Przede wszystkim jednak mąż i ojciec. Zwycięzca konkursu „Blog roku 2013” w kategoriach: Nagroda główna, Blog blogerów oraz Polityka, publicystyka i społeczeństwo. Otrzymał także nagrodę specjalną Wydawnictwa Zielona Sowa.
To tylko suche fakty. Konrad broni się treścią, którą publikuje. Kiedy czytasz jego tekst, wiesz, że opinia, którą wygłasza, jest głęboko przemyślana oraz przeżyta. Nie moralizuje. Nie doradza. Wie, że może czegoś nie wiedzieć. Jest świadom własnej słabości i potrafi o niej napisać. Chroni swoją prywatność. Po otrzymaniu nagrody w jednym z wywiadów powiedział: Moje życie jest dobre i nie będzie lepsze przez to, że więcej osób coś o mnie powie, albo napisze.
Lubię go czytać, ponieważ jest bardzo autentyczny. Czytasz i wiesz, że jest nie tylko pisarzem, ale też dobrym człowiekiem.

Światła miasta

Ojciec Krzysztof Pałys. Dominikanin. Autor książki Ludzie 8 dnia. Autostopem do Matki Teresy. Obecnie duszpasterz powołań.
Częściej stosuje formę krótkich (według mnie), lecz celnych wpisów. Jak sam pisze: Każde miejsce, każda sytuacja ma swoje światła, wystarczy umieć je znaleźć. O tym jest ten blog. Odnajduje je. Wiele też pisze o życiu w prostocie. Że nadmiar unieszczęśliwia tak samo, jak i brak. Że docenienie prostych rzeczy w otaczającej codzienności stanowi o naszym szczęściu. To szkoła mistyków. Polega ona na tym, aby zrobić ze sobą coś takiego, żeby umieć być szczęśliwym z powodu wypicia filiżanki kawy lub kubka herbaty. Jeśli to umiesz, to możesz być szczęśliwy codziennie. Nawet kilka razy dziennie – ze wpisu „Smak melona zagryzanego bułką„. Pokazuje, że szczęście to kwestia perspektywy.
Lubię go czytać, ponieważ czuję, że za każdym razem, kiedy to robię, choć na chwilę wyzbywam się swojego egoizmu. Nabieram dystansu do rzeczywistości, która mnie absorbuje. Jestem tam sobą. W pełni. I tak po prostu. Bez jakichkolwiek warunków.

Mam wątpliwość

Aleksandra Radomska. Kobieta i matka. Autorka kilku blogów. Blogerka roku 2011 w kategorii: Absurdalne i Offowe.
Jej blog to zaprzeczenie wszystkiego. Kiedyś nie miała ładnego szablonu, pisała wiele caps-lockiem, inaczej mówiąc darła się, żeby wyrazić swoją opinię i można jeszcze wiele mówić o tym, czym mogła nie-zasłynąć, ale… co na to poradzić, gdyż świetnie pisze? Artyści już tak mają. Może dlatego ta forma wyrazu trafia, ponieważ jej styl jest nie-do-zaklasyfikowania. Teraz już trochę złagodniała. O swoich tekstach sama wie najlepiej: Lepi teksty jak ciasteczka starając się znaleźć kompromis między sarkazmem, optymizmem, własnymi poglądami, szyderą i podawać je w polewie ze swojego nieco wulgarnego poczucia humoru. Opinią trafia w punkt. Czuły punkt.
Lubię ją czytać, ponieważ poprzez wyolbrzymienie problemu pokazuje, jak wiele jest w życiu absurdu, dwuznaczności i konieczności wyboru. Pomaga Fundacji „Gajusz” i wielokrotnie udowodniła na blogu, że ma wielkie serce, jak np. w przypadku Madzi.

Ojciec Grzegorz Kramer SJ

Ojciec Grzegorz Kramer. Jezuita. Autor książki „Męskie serce„. Współtwórca strony „Banita„. Duszpasterz powołań.
Pisze rozważania Ewangelii na każdy dzień. Przekłada ją jednak w inteligentny sposób na dzisiejszy język. Zadaje trafne pytania. Stawia człowieka do pionu. Blog o męskim charakterze, choć – jak to zwykle bywa – czyta go więcej kobiet. Stąd też powstała ta książka. Nie planował jej. Wydarzyła się po drodze. Jeśli robisz coś dobrze, to prędzej czy później nagroda przyjdzie. Człowiek pełen życia, pasji. Jak pisze o swoim wyborze: Zostałem jezuitą, bo uważałem i dalej uważam, że to najlepsza (dla mnie) droga, by przeżyć przygodę i do tego przeżyć ją z Kimś, kto każdego dnia uczy mnie, co znaczy być mężczyzną.
Lubię go czytać, ponieważ kiedy potrzebuję motywacji, to tam ją znajduję. Mam dwa takie teksty, które sobie zapisałem i może pozostaną ze mną na zawsze. Uczy, że odkryć to nie znaczy zrealizować. Że do wiary potrzebny jest czyn. Przemieniona codzienność.

Zorkownia

Agnieszka Kaluga. Wolontariuszka w hospicjum. Autorka książki „Zorkownia„. W konkursie Blog Roku 2011 zdobyła trzy nagrody: Wyróżnienie główne, Blogi literackie oraz Blog blogerów. W roku 2012 była jurorem.
Pisze o doświadczeniach z hospicjum, o… śmierci. Nie patetyzuje, nie umniejsza. Ma bardzo ludzkie spojrzenie. Na jej blogu widać, że nagłówek oddaje wszystko to, czym on jest – hospicyjna myśloodsiewnia. Ja nie napiszę więcej. Myślę, że tutaj trzeba wejść, doświadczyć. Wie, jak opowiedzieć emocje, które towarzyszyły lub towarzyszą. Ja nie potrafię tak jak ona.
Lubię ją czytać, ponieważ swoim słowem trafia mocno w człowieka. Pisząc o trudnych doświadczeniach, o opuszczeniu, odejściu, pokazuje, że można stawić temu czoła. Być blisko, choć w takim momencie wydaje się, że nie można. Redukuje granicę pomiędzy chorobą a strachem. Pomiędzy lękiem a człowiekiem i człowiekiem. Pokazuje ludzki aspekt odejścia z tego świata i tajemnicę przejścia, której teraz nie zrozumiemy. I jej książka ma świetną okładkę!